Międzyrzec Podlaski

14 Wrzesień 2010

Odkrywali nieznaną historię

Odkrywali nieznaną historię

Strażacy z OSP Stołpno w Międzyrzecu Podlaskim wspólnie z członkami lubelskiej organizacji Homo Faber wzięli udział w podróży Bug 2010. Przez 10 dni jeździli po południowym Podlasiu i Chełmczyźnie w poszukiwaniu świadków akcji burzenia cerkwi w 1938 roku.
– Od początku naszej działalności zajmujemy się pracą na rzecz grup mniejszościowych, a więc między innymi Żydów. Chętnie podejmujemy tematy dotyczące historii, zwłaszcza tej trudnej, nieobecnej w podręcznikach szkolnych. Podczas realizacji jednego z projektów nawiązaliśmy współpracę z międzyrzeckimi strażakami i okazało się, że są idealnymi partnerami do takich przedsięwzięć – mówi Anna Dąbrowska ze stowarzyszenia Homo Faber.
Pod koniec lipca członkowie HF zaprosili Stołpnian do odkrywania tematu nieznanego większości społeczeństwa. Chodzi o prowadzoną pod koniec lat 30. na szeroką skalę przez państwo polskie akcję wymierzoną w swoich obywateli wyznania prawosławnego mieszkającym na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu. – Ludzi na co dzień mówiących gwarą ukraińską siłą polonizowano, a także namawiano bądź zmuszano do przejścia na katolicyzm. Latem 1938 roku w ciągu dwóch miesięcy oficjalnie zburzono, rękami polskich robotników, żołnierzy i policjantów, ponad 120 świątyń prawosławnych i kaplic w województwie lubelskim. Akcja burzenia cerkwi na południowym Podlasiu i Chełmszczyźnie stanowi jedną z najciemniejszych kart w dziejach II Rzeczypospolitej i pozostaje praktycznie nieznana opinii publicznej. Wydarzenia te miały konsekwencje w latach czterdziestych. Na tym terenie wybuchł krwawy konflikt etniczny między Polakami i Ukraińcami, który przerodził się w wojnę domową – wyjaśnia Dąbrowska.
Grupa badawcza na rowerach
Grupa pasjonatów i poszukiwaczy najpierw przygotowywała się pod okiem Grzegorza Kuprianowicza, wykładowcy UMCS w Lublinie. – Musieliśmy się dowiedzieć czegoś na temat roku 1938, aby wiedzieć, o co pytać napotkanych ludzi. Nie jesteśmy historykami, tworzymy grupę zapalonych praktyków – przyznaje Dąbrowska.
Pod koniec lipca kilkunastoosobowa grupa badawcza wyruszyła pociągiem z Lublina do Terespola. W Terespolu dołączyła do nich grupka strażaków z OSP Stołpno i już razem rowerami przez kilka dni podróżowali wzdłuż Bugu. – Na południowym Podlasiu prawie każdy chciał z nami rozmawiać, na Chełmszczyźnie było z tym różnie. Najciekawsze wspomnienia przywieźliśmy z Międzylesia. Zintegrowaliśmy się z tą społecznością i pomagaliśmy w przygotowywaniu posiłków w czasie żniw. Ci ludzie bardzo się na nas otworzyli, aż ciężko było się rozstać – opowiada Karol Szmytko z OSP Stołpno.
Wspomnienia nagrywali przeważnie na podwórku, przysiadając gdzieś w trawie. – Niektórych opowieści słuchało się z zapartym tchem. Przywieźliśmy ogrom piosenek w języku chachłackim, które na pewno spiszemy, a być może uda się, po zmontowaniu, zamieścić na stronie internetowej stowarzyszenia – dodaje.
Wspomnienia przekażą szkołom
Na Krzysztofie Szczepaniuku, naczelniku OSP Stołpno, największe wrażenie zrobiły Kostomłoty. – To wielokulturowa miejscowość. Akurat gdy zajechaliśmy, odbywały się dwa odpusty. Jeden u prawosławnych, a drugi w kościele unickim. Widok był niesamowity. Część ludzie szła w jedną stronę do jednego kościoła, a część w drugą. Ludzie różnych wyznań żyją obok siebie. Jak sami przyznają, mają więcej okazji do świętowania – opowiada ze śmiechem.
Relacje zebrane przez członków Homo Faber i strażaków mają zostać spisane na papierze i upublicznione.
– Mamy około dwudziestu godzin nagrań. Aktualnie spisujemy te opowieści. Chcielibyśmy, aby posłużyły jako scenariusze na zajęcia w szkołach. Będzie można je również poczytać na naszej stronie internetowej www.hf.org.pl – zachęca Dąbrowska.
Podróż odcisnęła piętno na wszystkich uczestnikach projektu. W przyszłym roku członkowie Homo Faber planują kolejną wyprawę, by jeszcze bardziej zagłębić się w rok 1938. – Nie wiedziałem o tym czasie nic. Dzięki tej wyprawie nauczyłem się otwierać na innych ludzi. Najstarsi mieszkańcy noszą w sobie niesamowite historie. Przekonałem się, że warto ich słuchać – przyznaje Karol.

źr.: slowopodlasia.pl/index.php?a=1&id=23838

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Toni. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.