Międzyrzec Podlaski

14 sierpień 2008

Jak rozmawiać z dzieckiem o seksie?

W Dzienniku znalazłem bardzo interesujący artykuł o tym, jak rozmawiać z dzieckiem o seksie:

Jak rozmawiać o tych sprawach
Jak rozmawiać z nastolatkami o seksie? Żadne tam motylki czy ptaszki. Brytyjski rząd radzi: rodzice, oglądajcie telenowele. seriale, czytajcie młodzieżową prasę. Z nich nauczycie się języka i poznacie modelowe przykłady.
W najnowszym raporcie o seksie nastolatków, brytyjskie władze winą za rosnącą liczbę nastoletnich ciąż obarczają rodziców, którzy nie rozmawiają z dziećmi o seksie. Okazuje się, że dorosłym dużo łatwiej ostrzegać dzieci przed narkotykami i gangami, niż mówić o antykoncepcji i chorobach przenoszonych drogą płciową.
Departament do praw dzieci, szkół i rodziny w swoim raporcie zachęca rodziców do takich rozmów. A tematów każe szukać w programach telewizyjnych, telenowelach, serialach, itp.
To pozwoli wpajać odpowiednie wartości i pomoże nastolatkom w tworzeniu własnej osobowości i poglądów na dane sprawy – mówi autorka dokumentu Anita Naik.
I wcale nie musi to być takie trudne, bo trzy czwarte nastolatków chce rozmawiać o tych sprawach z rodzicami. Tyle tylko, że 55 procent rodziców wstydzi się przed dziećmi. Nawet jeśli nastolatek rozmowę inicjuje, dorośli wycofują się. I liczą, ze szkoła przystosuje młodzież do życia seksualnego. Z drugiej strony połowa dorosłych wie, że jako dobrzy rodzice powinni poruszać takie sprawy.
Kiedy jest najlepszy moment? Jak pokazują badania, najlepiej zacząć rozmowy o seksie, gdy dziecko ma 11-14 lat, potem może być już za późno. I nie tyle chodzi tu o kwestie techniczne, co o nauczenie języka, wpojenie kulturalnego mówienia o seksie i związanych z nim emocjach. Pytanie, gdzie go szukać w polskich produkcjach… w odrealnionym M jak miłość i Plebanii?
[źródło]

Szkoda, że polska telewizja tak przejęta ściąganiem abonamentu i uświadamianiem Polaków w tej kwestii jakoś tak niezbyt przejmuje się uświadamianiem młodych ludzi w kwestiach seksu. Cóż, zawsze pozostaje podwórko, koleżanki i koledzy… i internet. Ale czy na pewno o to chodzi?

1 komentarz »

  1. No, to ja dodam od siebie inny artykuł z Dziennika.
    Czego młodzież nie wie o seksie
    Młode pokolenie ma katastrofalną wiedzę o życiu seksualnym, dojrzewaniu, antykoncepcji – to wniosek po telefonicznym dyżurze grupy wolontariuszy działających przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Edukatorzy seksualni Ponton (tak się nazwała ta grupa) relacjonują, że dziewczyny boją się, że zajdą w ciążę podczas miesiączki, a chłopaki są zaniepokojeni krzywizną swych penisów.
    Czy to prawda, że nie można zajść w ciążę podczas miesiączki? Mój chłopak wlał sobie płyn Ludwik do penisa, żeby był większy. Czy to zagraża mojemu zdrowiu? Czy podczas pierwszego razu trzeba się zabezpieczać, przecież błona dziewicza jest jak prezerwatywa? Czy jestem chory, bo mam wygiętego penisa? Czy seks od tyłu może negatywnie wpłynąć na menstruację – takie pytania zadawali młodzi ludzie dzwoniący lub wysyłający SMS-y do Wakacyjnego Pogotowia Pontonowego.
    Często poruszaną przez młodzież kwestią jest też to, czy można odmówić seksu, gdy ktoś czuje, że nie jest jeszcze do niego gotowy. Albo czy dziewczyna może prosić partnera o zabezpieczenie w postaci prezerwatywy. Według ekspertów wielu nastolatków inicjację przechodzi tylko dlatego, że nie przywykło do rozmów o sprawach intymnych i wstydzi się powiedzieć “nie”.
    W domu rodzinnym to temat tabu i rodzice często odpowiedzialność za edukację seksualną zrzucają na szkołę. A w szkołach brakuje zajęć z wychowania do życia w rodzinie z prawdziwego zdarzenia. Potwierdza to 16-letnia Dorota, uczennica pierwszej klasy liceum w Gdańsku. “U mnie lekcję prowadził ksiądz, był nawet fajny, ale krępowaliśmy się zadawać mu pytania. Bo jak w ogóle rozmawiać z taką osobą o seksie?” – pyta nastolatka. Jak sama mówi, w szkole nie dowiedziała się praktycznie niczego.
    “Bo pani od biologii często boi się użyć słowa penis czy pochwa, a jeśli zajęcia prowadzi ksiądz czy katecheta, to można posłuchać takich kwiatków jak to, że antykoncepcja powoduje raka, karmienie piersią zabezpiecza przed ciążą albo że homoseksualizm to dewiacja, którą można wyleczyć” – opowiada Aleksandra Osiek, psycholog, która w ramach wolontariatu kilka razy w miesiącu prowadzi na Mazowszu zajęcia dla młodzieży szkolnej.
    Jej zdaniem dzieci są wręcz złaknione kontaktu z kimś, kto potraktuje je jak istoty myślące, a ich problemy poważnie. “Gdy mija pierwsze skrępowanie, to rozwiązuje się wręcz worek z pytaniami. Niektóre rzeczywiście pokazują, jak ogromne braki ma nasza młodzież. Ja odwiedzam szkoły w Warszawie i okolicach, aż strach pomyśleć, co dzieje się na prowincji” – dodaje Osiek.
    Zdaniem ekspertów młodzi ludzie boją się mówić o seksie, dojrzewaniu i własnej cielesności swym najbliższym. Dobitnym tego przykładem jest SMS do Pontonu dziewczynki, która podczas badania u ginekologa dowiedziała się, że ma nadżerkę szyjki macicy. Zapytała więc, ile kosztuje operacja, bo chciałaby uzbierać całą kwotę i zrobić zabieg prywatnie, tak aby nie mówić o tym rodzicom.
    “Nikt z tymi dziećmi nie rozmawia, wiedzę zdobywają od rówieśników, z pisemek młodzieżowych albo internetu” – twierdzi Anna Nikołajew, położna, która pod pontonowym telefonem przez tydzień trzy godziny dziennie odpowiadała średnio na 30 SMS-ów i rozwiewała wątpliwości kilku rozmówców, którzy odważyli się zadzwonić.
    Nikołajew szczególnie zapamiętała pewną nastolatkę, która twierdziła, że została zgwałcona, ale nie zamierzała zawiadamiać o tym policji. “Interesowało ją jedynie, jak sprawić, aby jej chłopak się nie dowiedział i jak można wmówić mu, jeśli zajdzie w ciążę, że to jego dziecko. Zupełnie nie przyszło jej do głowy, że może być zarażona np. wirusem HIV” – opowiada edukatorka.
    Od 2 lipca do 31 sierpnia codziennie w godz. 18 – 21 dyżuruje przy telefonie komórkowym wolontariuszka lub wolontariusz z Pontonu, który odpowie na wasze pytania związane z dojrzewaniem, zdrowiem i antykoncepcją. Pytania można zadawać, dzwoniąc lub wysyłając SMS-y. Ponton zastrzega sobie prawo do nieudzielenia odpowiedzi, w przypadku gdy SMS-em przychodzi żart, wulgarna zaczepka albo pytanie nie dotyczy tematyki, którą się zajmuje.

    Wywiad z Violettą Skrzypulec, wojewódzkim konsultantem do spraw seksuologii
    - Pytania, jakie nastolatki zadają na temat seksu, świadczą o tym, że niewiele o nim wiedzą…
    - To dlatego, że rodzice nie mają czasu na rozmowy z dziećmi. Szwankuje też edukacja w szkole. O seksie nie powinna rozmawiać z uczniami np. pani od biologii, nawet dobrze przygotowana. Bo dzieci wstydzą się mówić o tak intymnych sprawach z osobą, z którą mają kontakt na innej płaszczyźnie.
    - Ale nastolatki korzystają z internetu, w każdym kolorowym piśmie jest pełno seksu.
    - Często dzieci, które oglądają pornografię w internecie, nawet uprawiają cyberseks, mogą nie mieć pojęcia o podstawowych sprawach, bo ani w sieci, ani w prasie nie znajdą odpowiedzi na swe pytania.
    - Często dziewczynki wcześnie rozpoczynają życie seksualne, bo nie umieją odmówić.
    - To też wiąże się z brakiem bliskości z rodzicami. Jeśli w życiu dziewczyny pojawia się osoba, która poświęca jej dużo czasu i zainteresowania, to ta boi się, że jeśli nie spełni oczekiwań tej osoby, utraci ją.
    [źródło]

    komentarz - autor: Sam seks — 14 sierpień 2008 @ 3:08 pm |Odpowiedz


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Strona zbudowana przy pomocy WordPress.com